Ciężarna z wenflonem uciekła ze szpitalnego korytarza. Miała dość upokarzającego zachowania

Kika tygodni temu w Internecie pojawiły się historie kobiet, które wyznały, jak były traktowane tuż po tym, gdy poroniły. Do redakcji mamadu.pl pewna czytelniczka przesłała wiadomość, w której zdradza wstrząsające szczegóły tego, jak wyglądał jej pobyt w szpitalu w czasie poronienia.

W liście nie zostało zmienione imię ani żadne fakty. Autorka chciała, aby pokazać całą prawdę

Monika opisuje, że przez to, co ją wcześniej spotkało, dziś panicznie boi się szpitali i strach ją paraliżuje. Na październik wyznaczono jej datę porodu. Kobieta do tego stopnia nie chciałaby rodzić w szpitalu, że najchętniej swoje dziecko powitałaby na świecie u siebie w domu.

Opiszę, co spotkało mnie w 2017 roku. Byłam w ciąży, lecz stwierdzono puste jajo płodowe. Lekarz, prywatny ginekolog, który mnie prowadził, dał skierowanie na Unii Lubelskiej, do szpitala w Szczecinie na wywołanie poronienia

Pregnant woman

Monika otrzymała termin i stawiła się w szpitalu. Po około 2 godzinach czekania kobieta straciła przytomność

Pielęgniarka mnie ocuciła i wystawiła na korytarz. Powiedziała: „Dalej siedzieć na ławce i czekać”

Sytuacja na korytarzu

Pacjentka podkreśla, że w czasie, gdy trafiła do szpitala, miała gorączkę i była w samej koszuli. Miała siedzieć w przejściu i czekać, a obok niej cały czas przechodzili ludzie. Mijały godziny i zniecierpliwiona i zawstydzona czekaniem tylko w górnej części garderoby kobieta, postanowiła zapytać, co z jej wynikami. Była godzina 13. Usłyszała od niemiłych pielęgniarek, że ma czekać i „jak wyniki będą, to będą”.

Nieprzyjemny personel

Po jakimś czasie zaprowadzono ją na dopochwowe badanie USG. W sali było sześciu studentów. Monika miała opowiedzieć o tym, co ją spotkało i poddać się badaniu.

Kiedy poprosiłam o wyjście studentów i odmówiłam odpowiedzi, zostałam wyśmiana… Pani doktor, która robiła mi USG, była jak rzeźnik. Po tym badaniu zaczęłam krwawić, ból był przykry. Czułam się upokorzona

Baby Woman Belly Pregnant Pregnant Woman Pregnancy
Baby Woman Belly Pregnant Pregnant Woman Pregnancy

Po upływie kolejnych dwóch godzin, kobieta znów zapytała o swoje wyniki, ale zbagatelizowano jej zapytanie

Jednak to nie przeszkadzało pielęgniarkom w tym, aby obgadywać pacjentkę, mówiąc o niej w trzeciej osobie. Głośno rozmyślały o tym, czy Monika ma dostać obiad i dywagowały w złośliwy sposób o tym, gdzie ją położyć: „Może jej tapczan z domu przyniosę albo wózek inwalidzki”. Zaczęły się śmiać. Kobieta zaczęła płakać.

Sytuacja nie zmieniała się

Monika miała dość. Wybiła godzina 16, a ona nadal nie miała wyników. Poszła po raz kolejny do dyżurki pielęgniarek, gdzie ponownie chciała się dowiedzieć czegoś więcej. Okazało się, że nadal nie było wyników i żadnych informacji w jej temacie.

Spędziła w placówce 8 godzin i nie miała już na to siły. Wyszła ze szpitala z wenflonem. Wyciągnęła go sobie w taksówce, gdy wracała do domu

Kobieta nie wzięła nawet wypisu. Po tygodniu odebrał go jej ginekolog. Do poronienia doszło w domu, gdy kobieta wzięła tabletki na wywołanie poronienia. Dziś boi się o to, jak będzie potraktowana w czasie porodu. Nie chce przechodzić przez podobne piekło, gdy będzie witać na świecie swoje wyczekiwane dziecko.

Jak wcześniej pisałam, jestem w ciąży i tak naprawdę jestem z tym sama. Mąż przestał się interesować mną i dzieckiem. Nie mam w nim poczucia bezpieczeństwa. Do tego, jak wcześniej obiecał, że zapewni mi położną, tak teraz nie ma takiego zamiaru. Nie mam rodziny, matki, ojca miałam psychopatę. Przez lata tłukł mnie, stosował przemoc psychiczną

Strach

Kobieta zwraca uwagę na poważny problem, jakim jest brak empatii i wsparcia dla kobiet w tak ważnych chwilach w ich życiu. To nie jest przeziębienie, ale poronienie, które nie jest przeżyciem, którego chcą doświadczać osoby, starające się o dziecko. Monika obawia się, że sytuacja przełoży się także na dzień porodu i pielęgniarki będą zachowywać się podobnie.

Szczerze szkoda mi każdej kobiety, która przeżyła coś podobnego, bądź gorszego. Bo nie ma nic bardziej bolesnego, niż brak rodziny, poczucia bezpieczeństwa od strony męża, niż poczucie samotności i zagubienia, kiedy jest się w ciąży

Serwis poprosił szpital o komentarz w tej sprawie

Zdjęcia mają charakter poglądowy

Źródło: mamadu.pl | Fotografie: maxpixel.netfreestockphotos.biz

Tekst pochodzi z: popularne.pl

Comments

Loading...